Kampania logo, czyli twój content ze znakiem marki

Twórca publikuje własny materiał ze swojej niszy, a jedynym wymogiem marki jest widoczny przez cały klip baner albo logo. Marka nie dostarcza materiałów do cięcia, tylko grafikę i zasady jej umieszczenia.

Nakład pracy twórcy
minimalny
Stawka rynkowa
0,05 do 0,50 $ za 1000 wyświetleń
Marka przygotowuje
paczkę grafik i zasady umieszczenia banera

Fragment realnego klipa z kampanii tego typu.

Kampania logo, nazywana też banerową, jest odwróceniem klasycznego clippingu. Marka nie daje materiału do cięcia i nie mówi twórcy, o czym ma nagrywać. Daje grafikę i jedno zdanie wymagań: ma być widoczna przez cały klip.

Twórca publikuje to, co publikuje zawsze: memy, klipy motoryzacyjne, sport, gaming, lifestyle, cokolwiek już mu działa w jego niszy. Marka kupuje wyłącznie ekspozycję w cudzych zasięgach i płaci za nią stawką za tysiąc wyświetleń.

Co dostaje twórca, a co robi sam

Paczka grafik
Logo albo baner w kilku wariantach, zwykle w formacie z przezroczystym tłem, przygotowane pod pionowy kadr.
Zasady umieszczenia
Gdzie w kadrze, jak duży, przez jaką część klipa. To jest cały brief tej kampanii.
Cała reszta
Temat, materiał, montaż i publikacja. Marka nie ingeruje w treść, o ile nie łamie ona zakazów z briefu.

Widoczność banera to całe wymaganie

Skoro marka kupuje tylko ekspozycję, to jedyne, co realnie weryfikuje przy zgłoszeniu, to czy baner było widać. Stąd biorą się zapisy, które w innych typach kampanii nie występują:

  • Przez cały czas trwania klipa, nie w intro i nie na końcowej planszy.
  • Poza strefą interfejsu platformy. Na TikToku prawa krawędź to kolumna ikon, a dół to opis i nazwa konta. Baner wrzucony w te miejsca zasłania go interfejs i zgłoszenie leci do odrzuconych, mimo że w pliku źródłowym wszystko było widać.
  • W czytelnej wielkości. Briefy podają minimalny udział w szerokości kadru albo gotowy szablon do nałożenia.
  • Bez przerabiania grafiki. Zmiana kolorów, obrót, rozciągnięcie i przycięcie logo zwykle są wprost zakazane.

Ile płaci kampania logo

Widełki rynkowe to 0,05 do 0,50 dolara za tysiąc wyświetleń, czyli kilkanaście do trzydziestu razy mniej niż przy kampaniach z pełnym montażem. Powód jest prosty: nakład pracy twórcy jest minimalny, a ekspozycja marki płytsza, bo widz przyszedł po content twórcy, nie po produkt.

W zamian ten typ skaluje się szybciej niż każdy inny. Twórca nie zmienia swojego harmonogramu publikacji, więc kampania może zebrać kilkuset uczestników w kilka dni. Przy niskiej stawce i dużym wolumenie CPM wychodzi poniżej wszystkiego, co da się kupić w Ads Managerze.

Dla jakich marek to działa

  • Marki budujące rozpoznawalność nazwy. Cel to zapamiętanie logo, nie wytłumaczenie produktu.
  • Aplikacje i platformy w fazie wejścia na rynek. Potrzebują masowej obecności w feedzie, zanim ktokolwiek zacznie szukać ich z nazwy.
  • Marki bez materiału wideo. Nie ma czego ciąć, a UGC jest za drogie na pierwszy test modelu.

Ten typ nie nadaje się do sprzedaży produktu, który trzeba wytłumaczyć. Baner w rogu nie powie widzowi, co robi twoja aplikacja. Jeśli to jest cel, właściwym wyborem jest kampania UGC.

Z perspektywy twórcy

To najniższy próg wejścia w cały model i najczęstsza pierwsza kampania początkującego clippera. Nie trzeba umieć montować pod cudzy brief, wystarczy nałożyć grafikę na to, co i tak się publikuje.

Rachunek jest jednak inny niż przy clippingu. Przy stawce rzędu 0,20 dolara za tysiąc wyświetleń klip z pięcioma tysiącami wyświetleń to kilka groszy, więc liczy się wyłącznie regularność i konto, które już ma zasięgi. Bez tego próg wypłaty jest nie do przebicia.

Reguły odrzucania są za to łagodniejsze niż gdzie indziej: nie ma content banku, którego można nie dopilnować, i nie ma briefu kreatywnego, który można źle zrozumieć. Zostaje widoczność banera, oznaczenie reklamy i standardowe zakazy, z botowaniem na czele.